Forum NAJLEPSZE FORUM O AGILITY :P Strona Główna NAJLEPSZE FORUM O AGILITY :P
Tylko dla zapalonych psiarzy...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Moim zdaniem: Strefy

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum NAJLEPSZE FORUM O AGILITY :P Strona Główna -> Nauka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Axisss
Klasa "A1" - zarażony pasją agility
Klasa


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 20:13, 05 Lut 2010    Temat postu: Moim zdaniem: Strefy

Axisss napisał:

Moim zdaniem...

Witam,
Chciałam przedstawić mały cykl... hmmm... „artykułów” na różne intrygujące mnie tematy związane z agility i jego treningiem. Sportem tym interesuję się od jakiś 3 lat, troszkę trenowałam, odbyłam kilka startów. Potem różnego rodzaju problemy i zwykły brak czasu sprawiły, że moje zainteresowanie ogranicza się do teorii i rzadkich treningów indywidualnych.

W tekstach tych chciałabym, zawrzeć to wszystko co na dany temat udało mi się dowiedzieć z różnego typu for, blogów, stron internetowych a także moje teoretyczne, lub podparte niewielką praktyką, rozważania. Mam nadzieję, że teksty te, jak również konstruktywne dyskusje, które (mam nadzieję) wywołają, staną się ciekawym źródłem wiedzy i pomysłów dla osób pragnących swoją przygodę z agility dopiero rozpocząć ( i nie tylko).

Każdy tekst o tym tytule jest przedstawieniem mojego prywatnego zdania i rozważań na dany temat. Oparty jest o wiedzę i teorie, które odnaleźć można w zasobach internetu, jak również opinie znanych mi osób zajmujących się tym sportem oraz moje prywatne odczucia i obserwacje.

Nie jestem zawodnikiem,
Nie jestem trenerem,
Nie mam doświadczenia.
Dlatego tekstów tych NIE należy traktować jako prawdy objawionej i przed wprowadzeniem ich w życie należy samemu dogłębnie sprawę przemyśleć i zapoznać się z innymi opiniami.

Teksty te piszę również dlatego aby poznać opinie innych osób uprawiających ten sport i tym samym wzbogacić własna wiedzę... jeśli ktoś znajdzie błąd w moim rozumowaniu jestem gotowa każdy z tych tekstów edytować i odpowiednie zmiany w nim wprowadzić. Oczywiście jeśli krytyka będzie konstruktywna, a krytyk przekonujący

Wszystko staram się pisać tak by zrozumiała to również początkująca osoba, choć pewnie nie zawsze mi to wyjdzie. Na wszelkie pytania w chęcią odpowiem Smile

To tak tytułem wstępu.

Miłego czytania!
Ax.


Moim zdaniem... co by tu zrobić, żeby zaliczyć, czyli STREFY.

Witam,

Jednym z gorących tematów w światku zapalonych Agilitowców jest problem zaliczania stref przez psy. Chyba nie minę się zbytnio z prawdą jeśli powiem, że strefy są jednym z pierwszych problemów wszystkich tych, którzy szczęśliwie przebrnęli przez kurs dla początkujących i zaczynają starty w zawodach... szczególnie u większych psów, choć nie tylko. Chciałam przedstawić swoja opinię na temat trzech najpopularniejszych metod uczenia psa stref na kładce i palisadzie (Huśtawka to dla mnie zupełnie inna historia i o niej innym razem). Postaram się pokrótce opisać metody szkolenia psa, ich wady i zalety, swoje czysto teoretyczne przemyślenia i wnioski.

Wstępu słów kilka:

O co chodzi?

Ano chodzi o to:


Fotografie ze strony [link widoczny dla zalogowanych]

O te końcowe 90cm przeszkody, które jakiś sadysta pomalował na inny kolor Rotfl. Teoria jest prosta: Pies pokonujący przeszkodę ma co najmniej raz i co najmniej jedną łapą dotknąć obu stref- banalne prawda?

Praktyka, cóż... z nią jest gorzej. O ile strefy wejściowe z reguły nie są problemem (piszę „z reguły”, a jak wiadomo od reguł są wyjątki...) o tyle tzw. zejściówki są zmorą wielu przewodników. A to dlatego, że pies, który na początku nauki nie czuł sie zbyt pewnie zbiegał po desce do końca zaliczając strefę, więc problemu nie było... a potem każemy psu przyspieszać, bo przecież czas też jest ważny, a zwierzakowi o wiele „szybciej” jest odbić się od deski gdzieś wysoko (czyt. Nad strefą) niż zbiegać do końca i pojawia się problem z niezaliczonymi strefami...Taki scenariusz przerabia niestety ogromna większość początkujących, oczywiście uczymy się na błędach i z każdym kolejnym psem do nauki stref przykładamy więcej wagi już od początku.

Kryteria, czyli co chcemy osiągnąć:

1. Zaliczenie strefy, zawsze, o każdej porze dnia i nocy, w każdych warunkach atmosferycznych... przynajmniej taki jest nasz ideał...
2. Szybkość pokonywania przeszkody.
3. Niezależność pokonywania przeszkody. Nie jest to może najważniejsze kryterium, ale na pewno warto i nad tym popracować.

Cytat:
Dla początkujących: Niezależność oznacza, że jeśli wasz psiak zacznie np wbiegać na kładkę, to skończy pokonywać tą przeszkodę i pokona ja poprawnie, niezależnie od tego gdzie wy w tym czasie będziecie i co będziecie robić... przykład: pies wchodzi w slalom a przewodnik nie biegnie obok tylko odbiega w zupełnie innym kierunku, pies z „niezależnym slalomem” powinien skończyć pokonywać slalom i dopiero wtedy „poszukać” przewodnika. Skrajnym przypadkiem będzie: przewodnik przewraca się w czasie gdy pies pokonuje kładkę, zwierzę nie zwalnia, pokonuje przeszkodę do końca zalicza strefę i dopiero wtedy biegnie do pana zobaczyć „co się stało?”.




Metody Zaliczania stref:

1. "Za rączką"
2. Zbiegane
3. Zatrzymywane

Co do numeru 1 to oczywiście wszyscy powiedzą, że nie jest prawidłowy, ale nie mogę go pominąć bo przecież wiele jest osób, szczególnie zaczynających starty w agility, które metodę ta stosują...

Metoda polega na tym, że przewodnik biegnie obok przeszkody równo z psem i zaczyna zwalniać gdy psiak wchodzi na część zejściową tym samym daje psu znak że i on ma zwolnić... część zejściowa przeszkody pokonywana jest tempem spacerowym aż do zaliczenia strefy.

Zalety:

*Stosunkowo duże prawdopodobieństwo zaliczenia strefy, choć 100% bym go nie nazwała

Wady:

*Najwolniejsza metoda
*Całkowity brak niezależności (wystarczy że psiak sie bardziej rozpędzi, nie dogonimy go na czas i już strefa nie zaliczona)

O metodach uczenia nie będę pisać, bo zdecydowanie odradzam tą metodę.

2. Zbiegane

W teorii najprostsze: pies biegnie najszybciej jak potrafi po całej przeszkodzie, od początku do końca w ostatnim kroku zaliczając strefę, zawsze mniej-więcej w tym samym miejscu.

Przykładowy filmik z treningu:
http://www.youtube.com/watch?v=dWDaddzV8nw&feature=fvsr

W praktyce trening jest bardzo długi i wymaga ogromnej ilości powtórek, bo chodzi tu bardziej o pamięć mięśniowa psa, który zawsze ma pokonywać kładkę w ten sam ściśle ustalony sposób... często zdarza się że psiaki mają problemy z przeniesieniem już opanowanych stref na inną kładkę.

Zalety:

Zdecydowanie najszybszy sposób pokonania przeszkody
Duża powtarzalność
Niezależność jak najbardziej do opanowania

Wady:

Trening wymaga nieskończonych powtórek i zajmuje bardzo dużo czasu.
Czasami pojawiają sie problemy z zaliczaniem strefy na innej kładce niż wykorzystywana w treningu.

Jak uczyć:

Zaczynamy od płaskiej deski z zaznaczona strefą najpierw uczymy psa po niej przebiegać, jak tylko załapie, że ma biec szybko zwiększamy kryteria: ma być szybko i na końcu ma on zaliczyć strefę (mniej więcej na środku), nie powinno tu być problemów bo psiak nie widzi potrzeby skakania z płasko leżącej deski (taka jest przynajmniej teoria Smile ). Stopniowo utrudniamy zmieniając naszą pozycję (raz biegniemy obok, raz dalej innym razem stoimy w miejscu(ćwiczymy niezależność)) i dodajemy zakręty po desce. Kiedy na płaskiej desce wszystko jest jak trzeba, podnosimy ja nieco opierając jeden koniec o np. cegłę i znów zbiegamy na pełnym gazie z zaliczeniem strefy. Powoli zwiększamy nachylenie deski aż dojdziemy do kąta jaki ma normalna kładka. Następnym krokiem jest dodanie płaskiej części kładki (widoczne na filmiku), na każdym etapie najpierw zbiegamy prosto, a potem dodajemy zakręty, pamiętamy też o ćwiczeniu niezależności. W końcu możemy przejść cały cykl szkolenia na całej kładce. Oczywiście jeżeli na którymkolwiek etapie pojawią się problemy należy wrócić do poprzedniego.

Raczej jest to zabawa dla osób które posiadają kładkę w ogródku i mogą ćwiczyć częściej niż raz na tydzień w klubie, aczkolwiek są i tacy co poradzili sobie bez prywatnego toru, więc wszystko zależy od konsekwencji i silnej woli przewodnika Wink

3. Zatrzymywane:

Pies pokonuje przeszkodę szybko i zatrzymuje się na strefie. Są dwie możliwości albo wszystkie 4 łapy zostają na strefie (4on) często tak uczy się stref na huśtawce lub tylnie łapy pozostają na strefie a przednie stoją na ziemi (2on2off).

Przykładowy filmik: (tu pies jest dodatkowo uczony że po przyjęciu pozycji 2o2o ma dotknąć nosem leżącego na ziemi targetu, to dlatego tak dziwnie macha głową)
http://www.youtube.com/watch?v=JVDlgtnjJo0 (mniej więcej od 1:30, zwróćcie uwagę na to gdzie jest przewodnik... właśnie to jest niezależność Wink )

Zalety:

*Skuteczność, dobrze nauczony psiak zalicza strefę właściwie w 100% i nie ma tu znaczenia na jakiej kładce ćwiczy
*Szybkość, z oczywistego względu zatrzymywana strefa będzie wolniejsza od zbieganej, ale przy naprawdę dobrze wyszkolonych psach różnica nie jest aż tak duża.
*Niezależność, przy tej metodzie chyba najłatwiej o nauczenie niezależności.
*Stosunkowo łatwa do treningu dla niedoświadczonego przewodnika.

Wady:

* Konieczność zatrzymania się może powodować że niektóre psy będą zwalniać na końcu przeszkody, co spowoduje spore straty czasu, ale jest do opanowania
* Spore obciążenia dla stawów psa, głównie nadgarstków przy gwałtownych zatrzymaniach (szczególnie na palisadzie)

Jak nauczyć:

Są różne metody i modyfikacje ale tak najogólniej:
Jak wszystkich złożonych zachowań uczymy od końca, czyli od pozycji jaką pies ma zająć na końcu kładki. Bierzemy książkę, deskę lub inny podobny przedmiot. I uczymy psa przyjmować pozycję w której przednie łapy stoją na ziemi a tylnie na przedmiocie. Kiedy psiak chętnie i szybko przyjmuje tą pozycję bierzemy nieco wyższy przedmiot pod tylnie łapki, lub opieramy o coś deskę by była ona pod niewielkim katem. Stopniowo zwiększamy wysokość na jakiej opierają się tylnie łapki psa. Pamiętamy o tym że psiak ma pozostawać w pozycji dopóki nie zostanie zwolniony więc należy stopniowo wydłużać czas miedzy przyjęciem pozycji a nagrodą. Do tej pory uczyliśmy tylko statycznej pozycji, czas dodać trochę ruchu, stawiamy psa na desce jakieś pół metra od jej końca i nakłaniamy do zrobienia tych dwóch kroków i przyjęcia wcześniej wyuczonej pozycji, ważne jest aby psiak zbiegał i zastygał na końcu deski do czasu aż usłyszy komendę zwalniającą, warto zostać dłużej na tym etapie ćwicząc niezależność przyjmowania pozycji, zanim pójdziemy dalej. Kiedy uzyskamy zadowalające efekty stawiamy psa kawałek dalej, potem ćwiczymy to samo na nachylonej desce potem zaczynamy ćwiczyć na kładce czy palisadzie stawiając psa coraz dalej od strefy. Aby uzyskać szybko pokonywaną przeszkodę należy maksymalnie zmotywować psa: im fajniejsze będzie stanie na strefie tym bardziej pies będzie się spieszył by się tam znaleźć!


Tyle konkretów... teraz przechodzimy do rozważań (pomijam w nich metodę nr. 1).

Co wybrać? Która z metod jest lepsza?

Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, są zwolennicy zarówno jednej jak i drugiej metody. Każda ma zalety i wady i każdy musi sam zdecydować która będzie lepsza dla niego i jego psa.


Ja długo wahałam się którą z metod wybrać i na dzień dzisiejszy wybrałabym 2o2o. A oto powody:

*Strefy zatrzymywane są w teorii łatwiejsze do nauczenia, a więc lepsze dla początkujących. (Oczywiście jak ze wszystkim: żeby uzyskać te naprawdę, ale to naprawdę, dobre strefy zatrzymywane to juz wyższa szkoła jazdy. Bo nie jest trudno nauczyć psa zatrzymywać sie na końcu deski, ale nauczyć go gnać po kładce na pełnym gazie nie zwalniając aż do samego końca by tam nagle wrosnąć w ziemię po czym ruszyć znowu naprzód jak wystrzelony pocisk... no to już jest troszkę trudniejsze Smile )

*Mówi się że to zatrzymanie na końcu to strata cennych sekund, ale nawet to bywa przydatne, jeśli przewodnik umiejętnie wykorzysta ten czas, np by jak najkorzystniej ustawić się na dalszej części toru, dzięki czemu dalsza część będzie płynniejsza i szybsza.

*Na korzyść stref zatrzymywanych przemawia również to, że początkowe etapu można ćwiczyć w domu czy na osiedlowym podwórku, nie wymagają też tak dużej liczby powtórek co strefy zbiegane (choć też nie mało), ta „dostępność” tej metody jest bardzo ważna w polskich warunkach.

* Strefy zatrzymywane są „czytelniejsze” zarówno dla psa, który ma jasne kryterium „dobiec do końca i się zatrzymać, potem myśleć co dalej”. Jak i dla przewodnika bo widać wyraźnie z czym jest w danej chwili problem i nad czym pracować, czy nad pozycją, czy nad tempem czy nad niezależnością... w strefach zbieganych wszystko dzieje się naraz, psiak musi jednocześnie biec szybko, kontrolować długość kroku żeby trafić w strefę i patrzeć gdzie jest przewodnik, bo przecież zaraz jak zbiegnie z kładki będzie następna przeszkoda i nie będzie tych ułamków sekund na zastanowienie, które daje strefa zatrzymywana.
Kładka czy palisada ze zbieganą strefą nie jest... hmmm... zamkniętym elementem, czyli to jak pies ma się ustawić na strefie zależy od układu przeszkód za nią i jeśli na zawodach sędzia ustawi coś czego na treningach nie było to może pojawić się problem. Chodzi mi o to żeby psiak w momencie jak już „namierzy” przeszkodę wiedział dokładnie co i jak ma zrobić np.: wbiec do tunelu, biec szybko i wybiec z drugiej strony, przebiec cały slalom do końca, czy wbiec na kładkę przebiec całą i zatrzymać się na jej końcu. To mają być dla psa zamknięte całości „od- do”. Czego przy strefach zbieganych mam wrażenie brakuje. Bo tu mamy schemat: wbiec, przebiec na górną część, rozejrzeć się za przewodnikiem i zależnie od tego co pokazuje: dobiec do końca i zakręcić lub dobiec i lecieć prosto... eee... aha i jeszcze po drodze mam trafić w tą strefę... Rolling Eyes
Ktoś zaraz powie „a co z hopkami” tu też psiak ma się różnie wybić i wylądować w zależności od tego co będzie dalej... oczywiście że tak, różnica polega na tym, że dobrze prowadzony pies jeszcze przed wybiciem wie co ma zrobić później... czyli znów ma wiadomość „od-do” patrzy na przewodnika i wie: „mam się tu wybić i tam wylądować”. Jeśli nie damy psu tej informacji wystarczająco wcześnie efektem będzie strącona tyczka bo psiak próbuje zmienić skok już po wybiciu lub szeroki łuk po hopce bo psiak wylądował w złym miejscu i teraz to nadrabia.

Wniosek ogólny:
Moim zdaniem: Człowiek musi traktować tor czy sekwencję jako całość tzn. uczy się toru jako jednej płynnej całości: sekwencji kolejno i zawsze tak samo wykonywanych ruchów którymi poprowadzi psa. Natomiast dla psa ma być to seria prostych doskonale znanych mu poleceń: skocz, skocz i skręć w lewo, przebiegnij tunel, skręć w prawo, skocz, kładka, gwałtowny skręt w lewo, itp, itd. Jest to seria ODZIELNYCH poleceń, które były by wykonane dokładnie tak samo niezależnie od tego czy są wykonywane jedno po drugim czy oddzielnie lub tego w jakiej kolejności je wydamy.


Na razie tyle...pewnie jeszcze wiele można by tu napisać i pewnie jeszcze wiele dopiszę Wink

Zapraszam do dyskusji!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
koniara664
Klasa "0" - początkujący
Klasa


Dołączył: 07 Kwi 2009
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Pakość
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:41, 12 Lut 2010    Temat postu:

Mój pies nie ma z tym problemów Wink

Ale dobże że taki temat dodałas Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szetlandzki Border
Klasa "A1" - zarażony pasją agility
Klasa


Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 271
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:45, 19 Lut 2010    Temat postu:

Moja też nie ma (dotyka wszystkimi łapami strefy jak biegnie), ale uczę jej też metody 2on2off z targetem Wink Fajnie że taki temat powstał, przynajmniej całkiem początkujący będą mogli spróbować swoich sił Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Axisss
Klasa "A1" - zarażony pasją agility
Klasa


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 18:58, 19 Lut 2010    Temat postu:

Szetlandzki Border napisał:
Fajnie że taki temat powstał, przynajmniej całkiem początkujący będą mogli spróbować swoich sił Wink


głównie oto chodziło, żeby osoby początkujące, trenujące na własnych przeszkodach miały jakiś punkt zaczepienia Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum NAJLEPSZE FORUM O AGILITY :P Strona Główna -> Nauka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin